Po kilku pierwszych minutach chciałam wyłączyć, jednak tylko nacisnęłam "pauzę". Wylogowywałam tytuł filmu, przeczytałam o tym, że to się ma skończyć i sytuacja zostanie odmieniona, więc dobrze. Postanowiłam, że się przemogę. Włączyłam ponownie.
Co mnie tak zaniepokoiło?![]() |
| Automat na "mleko" zwany imieniem Lucy |
![]() |
| Stoliki w barze, co dziwne wśród przybyłych była tam kobieta |
Pub "Korova Milky Bar" i jego aranżacja, na pierwszy rzut oka widzimy dyskryminację kobiet, jednak późniejsze sceny obrazują zaburzenia seksualne nie tylko u mężczyzn w tym filmie.
![]() |
| Wystrój pokoju pani prowadzącej "farmę piękności" na obrzeżach miasta |
![]() |
| "Drogocenne dzieło sztuki" na komodzie |
Budynki w filmie, są to nowoczesnej bryły, wystrój mieszkania urządzony w geometryczne kształty i żywe kolory. Kształt budynków oraz ubrania bohaterów odzwierciedlają drogę w którą podążała sztuka, architektura i moda w czasach nakręcania "Mechanicznej Pomarańczy", lecz bardziej futurystycznie. Matka pracuje w fabryce. Niczego chłopakowi nie brakuje, ma on własny pokój, W domu jest jeszcze: kuchnia, łazienka, pokój rodziców, salon z barkiem. Rodzice mu ufają, myślą że jest zmęczony wieczorną pracą, i podejrzewają, że to z tego powodu ich syn nie uczęszcza na zajęcia w szkole. Obrazuje to wielką naiwność i wiarę w dziecko.
Ich mieszkanie mimo, iż nowoczesne znajduje się w zaśmieconej dzielnicy. Blok, w którym mieszkają jest mocno zdemolowany. Winda ma wyłamane drzwi, obraz na ścianie ma dorysowane w każdym możliwym miejscu genitalia męskie. Wszędzie wokół panuje chaos, wszyscy w mieście są świadomi niebezpieczeństwa w okolicy. Rodzice głównego bohatera mają solidny zamek do drzwi, mieszkańcy są ostrzeżeni by nikogo nie wpuszczać po zmroku, zwłaszcza nieznajomych.
Więzienie przedstawione jest na bardzo surowe, proste i rygorystyczne, wygląda na miejsce w którym może dojść do przemiany.
Kim był Alex?
- Narrator
- Umiał zatroszczyć się o swoje potrzeby, dbał jedynie o siebie
![]() |
| Scena gdy Alex nawiązuje legalnie kontakty towarzyskie |
- Wagarował
- Był złodziejaszkiem
![]() |
| Jedna z szuflad pod łóżkiem głównego bohatera |
- Miał weża
![]() |
| Druga szuflada pod łózkiem |
- Był rozpieszczonym jedynakiem, bez szacunku do rodziców, mówił, że należy mu się mieszkanie po wyjściu z więzienia
- Mieszkał z rodzicami
![]() |
| osiedle mieszkaniowe rodziny de Large |
Sytuacja na którą czekałam z zapartym tchem miała miejsce w 41 minucie. Zostaje skazany za morderstwo, jednak to nie wiele. Kara nie jest wystarczająco sroga w stosunku do jego codziennej brutalności, braku skrupułów. W więzieniu pokazuje skruchę, by móc wziąć udział w rządowym projekcie. Dzięki swojej zuchwałości zostaje wybrany, przez co po 2 latach może opuścić więzienie jako "nowa" osoba. Celem eksperymentu nie było zmienienie jego zachowań, lecz obrzydzenie go do przemocy, tylko po to by zrobić miejsca w przepełnionym więzieniu dla więźnia politycznych nielubianej przez społeczeństwo partii. Dobrowolnie zgodził się być pionkiem w grze, myśli że po wyjściu z więzienia wszystko będzie po staremu. Jednak sytuacja się diametralnie zmienia. Okazuje się, że w mieszkaniu i w rodzinie nie ma dla niego miejsca, zostaje pobity przez bezdomnych, znających jego brutalne zachowanie sprzed odsiadki. Jego dawni przyjaciele również się od niego odwracają. Dziwnym zrządzeniem losu stali się policjantami -praca dla dorosłych, jest to szczególnie dziwne i nienaturalne, ponieważ mieli karierę przestępczą. Zagubiony szuka schronienia w pierwszym napotkanym domu, wcześniej przez niego napadniętym. Gospodarz na początku nie poznaje przestępcy, myśli o Aleksandrze jako ofierze, dopiero przez melodię rozpoznaje sprawce najgorszych koszmarów.
Muzyka idealnie akompaniuje do obrazu. Szczególne znaczenie ma tu:
- Ludwig van Beethoven - Symphony No.9 in D Minor, op. 125,
- "Gene Kelly - I'm Singing in the rain".
Prawdopodobnie bez zamiłowania do muzyki historia Alexa potoczyłaby się inaczej, ale największe znaczenie ma jego zachowanie. Brak świadomości jak wielką szkodę wyrządza innym doprowadziło go niemal do śmierci.
Kontrowersja w wielu dziedzinach życia postaci, w ich stroju, zachowaniu budzi grozę, realistyczność brutalnych scen przy żartobliwym, powtarzalnym nazbyt uprzejmym dialogiem stwarza nienaturalny kontrast. Ciągle przeplata się tu motyw biblii- w pokoju Aleksa stoi figurka pokazująca kilka tańczących Jezusów, w więzieniu czyta biblię i co gorsza bohater widzi siebie w najgorszych możliwych postaciach, Alex jest w więzieniu ulubieńcem kapłana i pomaga w przygotowaniach mszy. Po eksperymencie musi udowodnić swoją przemianę, przechodzi pozytywnie dwie próby. Kapłan wypowiada na głos dwukrotnie swoje wątpliwości co do projektu rządowego, jak się okazuje zdecydowanie słuszne. Główny bohater nie umie być dobry, został jedynie pozbawiony umiejętności okazywania swojej prawdziwej twarzy.
Co najgorsze, to to, że nawet w filmie była przedstawiona nie tylko jedna grupa siejąca zło, już na początku była przedstawiona walka z inną tego typu złą grupą. W moim odczuciu odnosi się to zjawisko do aktualnej rzeczywistości. Mężczyzna w trzeciej minucie filmu głosi słowa "żyć się odechciewa, jak patrzę na ten śmierdzący świat. Śmierdzi, bo nie ma już w nim za grosz prawa i porządku. Śmierdzi, bo pozwala atakować starych, jak jak to właśnie czynicie.Ech, to nie jest już świat dla starego człowieka. Co to w ogóle za świat? Ludzie siedzą na Księżycu i latają wokół Ziemi, a prawa i porządku na niej nie strzeże nikt." To jest właśnie klucz. Świat się rozwija, przemysł, ale nie ma sprawiedliwości na świecie, nie ma szacunku, brak jest etyki, kultury. Złe rzeczy przytrafiają się niewinnym, często dobrym ludziom. Dajmy na to przykłady z filmu. Gang Alexa zgwałcił niewinną żonę pisarza, rodzice stracili jedyne dziecko. Złe osoby jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności osiągają więcej, mianowicie - dawni koledzy głównego bohatera znajdują pracę w policji, polityk odzyskuje zaufanie społeczeństwa po odwiedzinach w szpitalu.
Aleks przed pobiciem bezdomnego powiedział: "Nigdy nie mogłem ścierpieć widoku brudnego starego lumpa (...) nie znosiłem takich typów, bez względu na wiek." nie myśląc, że ktoś inny nie może ścierpieć jego widoku. Od razu stawia wyrok, nie zastanawia się nad historią starca, przyczyną jego obecnego stanu. Zachowuje się jak ogromna liczba ludzi oceniających przez pryzmat IDEALNOŚCI innych, lecz nigdy siebie samych. Motyw "Mechanicznej Pomarańczy" obrazuje, że ludzie sami doprowadzają do zguby. Pokazana jest nie nawiść, która w dobie internetu przejawia się hejtem, niestety często jesteśmy świadkami takich zdarzeń, chodź często nie reagujemy właściwie. Zarówno w filmie jak i w obecnych czasach nie pokazane jest jak jasno poradzić sobie z nienawiścią, jak karać zwyrodnialców.
Warto wspomnieć, że to są jedynie moje przemyślenia, po jednym obejrzeniu ekranizacji, na świeżo, być może z czasem pojawią się inne przemyślenia.
Po jego obejrzeniu wiadomo, że jest to wyjątkowe dzieło i obiecuję sobie, że przeczytam książkę.
Prawdopodobnie bez zamiłowania do muzyki historia Alexa potoczyłaby się inaczej, ale największe znaczenie ma jego zachowanie. Brak świadomości jak wielką szkodę wyrządza innym doprowadziło go niemal do śmierci.
Kontrowersja w wielu dziedzinach życia postaci, w ich stroju, zachowaniu budzi grozę, realistyczność brutalnych scen przy żartobliwym, powtarzalnym nazbyt uprzejmym dialogiem stwarza nienaturalny kontrast. Ciągle przeplata się tu motyw biblii- w pokoju Aleksa stoi figurka pokazująca kilka tańczących Jezusów, w więzieniu czyta biblię i co gorsza bohater widzi siebie w najgorszych możliwych postaciach, Alex jest w więzieniu ulubieńcem kapłana i pomaga w przygotowaniach mszy. Po eksperymencie musi udowodnić swoją przemianę, przechodzi pozytywnie dwie próby. Kapłan wypowiada na głos dwukrotnie swoje wątpliwości co do projektu rządowego, jak się okazuje zdecydowanie słuszne. Główny bohater nie umie być dobry, został jedynie pozbawiony umiejętności okazywania swojej prawdziwej twarzy.
Co najgorsze, to to, że nawet w filmie była przedstawiona nie tylko jedna grupa siejąca zło, już na początku była przedstawiona walka z inną tego typu złą grupą. W moim odczuciu odnosi się to zjawisko do aktualnej rzeczywistości. Mężczyzna w trzeciej minucie filmu głosi słowa "żyć się odechciewa, jak patrzę na ten śmierdzący świat. Śmierdzi, bo nie ma już w nim za grosz prawa i porządku. Śmierdzi, bo pozwala atakować starych, jak jak to właśnie czynicie.Ech, to nie jest już świat dla starego człowieka. Co to w ogóle za świat? Ludzie siedzą na Księżycu i latają wokół Ziemi, a prawa i porządku na niej nie strzeże nikt." To jest właśnie klucz. Świat się rozwija, przemysł, ale nie ma sprawiedliwości na świecie, nie ma szacunku, brak jest etyki, kultury. Złe rzeczy przytrafiają się niewinnym, często dobrym ludziom. Dajmy na to przykłady z filmu. Gang Alexa zgwałcił niewinną żonę pisarza, rodzice stracili jedyne dziecko. Złe osoby jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności osiągają więcej, mianowicie - dawni koledzy głównego bohatera znajdują pracę w policji, polityk odzyskuje zaufanie społeczeństwa po odwiedzinach w szpitalu.
Aleks przed pobiciem bezdomnego powiedział: "Nigdy nie mogłem ścierpieć widoku brudnego starego lumpa (...) nie znosiłem takich typów, bez względu na wiek." nie myśląc, że ktoś inny nie może ścierpieć jego widoku. Od razu stawia wyrok, nie zastanawia się nad historią starca, przyczyną jego obecnego stanu. Zachowuje się jak ogromna liczba ludzi oceniających przez pryzmat IDEALNOŚCI innych, lecz nigdy siebie samych. Motyw "Mechanicznej Pomarańczy" obrazuje, że ludzie sami doprowadzają do zguby. Pokazana jest nie nawiść, która w dobie internetu przejawia się hejtem, niestety często jesteśmy świadkami takich zdarzeń, chodź często nie reagujemy właściwie. Zarówno w filmie jak i w obecnych czasach nie pokazane jest jak jasno poradzić sobie z nienawiścią, jak karać zwyrodnialców.
Warto wspomnieć, że to są jedynie moje przemyślenia, po jednym obejrzeniu ekranizacji, na świeżo, być może z czasem pojawią się inne przemyślenia.
Po jego obejrzeniu wiadomo, że jest to wyjątkowe dzieło i obiecuję sobie, że przeczytam książkę.
Kontrowersja w wielu dziedzinach życia postaci, w ich stroju, zachowaniu budzi grozę, realistyczność brutalnych scen przy żartobliwym, powtarzalnym nazbyt uprzejmym dialogiem stwarza nienaturalny kontrast. Ciągle przeplata się tu motyw biblii- w pokoju Aleksa stoi figurka pokazująca kilka tańczących Jezusów, w więzieniu czyta biblię i co gorsza bohater widzi siebie w najgorszych możliwych postaciach, Alex jest w więzieniu ulubieńcem kapłana i pomaga w przygotowaniach mszy. Po eksperymencie musi udowodnić swoją przemianę, przechodzi pozytywnie dwie próby. Kapłan wypowiada na głos dwukrotnie swoje wątpliwości co do projektu rządowego, jak się okazuje zdecydowanie słuszne. Główny bohater nie umie być dobry, został jedynie pozbawiony umiejętności okazywania swojej prawdziwej twarzy.
Co najgorsze, to to, że nawet w filmie była przedstawiona nie tylko jedna grupa siejąca zło, już na początku była przedstawiona walka z inną tego typu złą grupą. W moim odczuciu odnosi się to zjawisko do aktualnej rzeczywistości. Mężczyzna w trzeciej minucie filmu głosi słowa "żyć się odechciewa, jak patrzę na ten śmierdzący świat. Śmierdzi, bo nie ma już w nim za grosz prawa i porządku. Śmierdzi, bo pozwala atakować starych, jak jak to właśnie czynicie.Ech, to nie jest już świat dla starego człowieka. Co to w ogóle za świat? Ludzie siedzą na Księżycu i latają wokół Ziemi, a prawa i porządku na niej nie strzeże nikt." To jest właśnie klucz. Świat się rozwija, przemysł, ale nie ma sprawiedliwości na świecie, nie ma szacunku, brak jest etyki, kultury. Złe rzeczy przytrafiają się niewinnym, często dobrym ludziom. Dajmy na to przykłady z filmu. Gang Alexa zgwałcił niewinną żonę pisarza, rodzice stracili jedyne dziecko. Złe osoby jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności osiągają więcej, mianowicie - dawni koledzy głównego bohatera znajdują pracę w policji, polityk odzyskuje zaufanie społeczeństwa po odwiedzinach w szpitalu.
Aleks przed pobiciem bezdomnego powiedział: "Nigdy nie mogłem ścierpieć widoku brudnego starego lumpa (...) nie znosiłem takich typów, bez względu na wiek." nie myśląc, że ktoś inny nie może ścierpieć jego widoku. Od razu stawia wyrok, nie zastanawia się nad historią starca, przyczyną jego obecnego stanu. Zachowuje się jak ogromna liczba ludzi oceniających przez pryzmat IDEALNOŚCI innych, lecz nigdy siebie samych. Motyw "Mechanicznej Pomarańczy" obrazuje, że ludzie sami doprowadzają do zguby. Pokazana jest nie nawiść, która w dobie internetu przejawia się hejtem, niestety często jesteśmy świadkami takich zdarzeń, chodź często nie reagujemy właściwie. Zarówno w filmie jak i w obecnych czasach nie pokazane jest jak jasno poradzić sobie z nienawiścią, jak karać zwyrodnialców.
Warto wspomnieć, że to są jedynie moje przemyślenia, po jednym obejrzeniu ekranizacji, na świeżo, być może z czasem pojawią się inne przemyślenia.
Po jego obejrzeniu wiadomo, że jest to wyjątkowe dzieło i obiecuję sobie, że przeczytam książkę.
Obrazki- screeny z filmu "Mechaniczna Pomarańcza" .
















